Kochani
Wybaczcie, że dopiero teraz, ale przygotowania do Świąt i dążenie do tego, by wszystko było jak NAJLEPSZE sprawiły, że zupełnie nie miałam czasu tu wejść.
Mam ogromne zaległości zarówno na swoim blogu, jak i na Waszych.
Ale obiecuję, że nadrobię po świętach.
Białe myśli lekkie jak puch niech anioł przywieje z nieba,
otworzy skrzydłem nadziei i kolędę zaśpiewa.
Bo dzisiaj jest piękny dzień, wszystko się rodzi na nowo
więc w blasku tajemnych świąt żyjcie zdrowo i kolorowo.
Życzę Wam harmonii i spokoju,
wiary i uporu oraz wielkiej miłości, dzięki której Wasze życie nabierze sensu.
Na koniec pozwolę sobie wrzucić kilka świątecznych zdjęć, wśród których znajduje się fotka naszej czwóreczki, czyli "mój cały świat" - wszystko to bez czego moje życie nie miało by sensu.
Ajć nie mogłam się oprzeć i musiałam wstawić.
Moje dwa skarby. Jasiek niestety zajął się prezentami.
A tu nasza choineczka, tzn jedna z naszych choinek, bo w sumie w tym roku mamy ich aż trzy.
Wiem, wiem poszalałam hihi.
Ta akurat jest naszych dzieciaczków z moimi ozdobami.
I na koniec wianuszek - mój pierwszy zresztą.
Wisi dumnie na naszych drzwiach.
Nie będę już zanudzać. Świętujcie sobie kochani.
Jedzcie do oporu nie myśląc o kilogramach.
Jeszcze raz Wszystkiego Najlepszego!!!

































